Start
O rasie
Wzorzec
Galeria
Filmoteka
Wystawy
Tapety
FAQ
Żywienie
Psie sporty
Gadżety
Prawo
Tresura
Pielęgnacja
Różne
Adopcje
Linki
Księga gości
Sonda
Kontakt
TOP 50 Amstaff SITE



...:::PRAWO:::...


I. ODPOWIEDZIALNOŚĆ CYWILNA ZA SZKODY WYRZĄDZONE PRZEZ PSA Artykuł 431 kodeksu cywilnego (kc).
§ 1. Kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, obowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem czy też zabłąkało się lub uciekło, chyba że ani on, ani osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy.
§ 2. Chociażby osoba, która zwierzę chowa lub która się nim posługuje, nie była odpowiedzialna według przepisów paragrafu poprzedzającego, poszkodowany może od niej żądać całkowitego lub częściowego naprawienia szkody, jeśli z okoliczności, a zwłaszcza z porównania stanu majątkowego poszkodowanego i tej osoby, wynika, że wymagają tego zasady współżycia społecznego. Powyższe przepisy wymagają następującego komentarza:
1. Odpowiedzialność cywilna za psa spoczywa nie tylko na jego właścicielu, lecz również (szerzej) na każdej osobie, która psa chowa (niezależnie od tytułu prawnego), czyli sprawuje nad nim bieżącą pieczę, lub która się nim posługuje, choćby doraźnie.
2. Warunkiem odpowiedzialności jest istnienie winy, choćby nieumyślnej, tzn. jeśli osobie sprawującej pieczę nad psem można co najmniej postawić zarzut niedochowania należytej staranności przyjętej w sytuacjach danego rodzaju. Brak winy uwalnia całkowicie od odpowiedzialności, zaś stopień zawinienia wpływa bezpośrednio na stopień tej odpowiedzialności. Zgodnie z przepisem art. 362 kc, jeśli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega stosownemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Jeśli zatem poszkodowany sam przyczynił się do powstania szkody, np. uwalniając lub drażniąc psa, to w tym zakresie właściciel jest wolny od odpowiedzialności.
3. Ciężar udowodnienia okoliczności uzasadniających odpowiedzialność posiadacza psa jest rozdzielony: do poszkodowanego należy wykazanie rozmiarów szkody jak również faktu, że w tym rozmiarze została ona spowodowana przez psa. Istotny jest tu przepis art. 361. § 1 kc, zgodnie z którym zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła. Jeśli zatem ktoś skaleczony przez psa zaniedbał opatrzenia zranienia - nie może obarczać odpowiedzialnością za całość późniejszych negatywnych następstw posiadacza psa. Natomiast poszkodowany nie musi wykazywać, że zdarzenie, którego padł ofiarą, wyniknęło z winy posiadacza psa. Przepis art. 431 kc stwarza bowiem domniemanie winy. [www.amstaff.infocoig.pl] To posiadacz, chcąc uwolnić się od odpowiedzialności, musi wykazać brak swojej winy, a także brak winy osób, za które ponosi odpowiedzialność - np. małoletnich dzieci. Nie uwalnia przy tym od winy sam fakt, że pies, który wyrządził szkodę, uprzednio zabłąkał się lub uciekł. Musi ponadto zostać wykazane, że posiadacz psa dołożył wszelkiej staranności, aby tak się nie stało - np. pies został ukradziony. Od winy uwalnia udowodnienie, że zabłąkany pies znalazł się w pieczy kogoś innego. Jednak mimo braku winy posiadacza psa istnieje możliwość przypisania mu obowišzku wyrównania szkody, na podstawie tzw. zasady słuszności (§ 2 omawianego przepisu art. 431 kc) - zwłaszcza gdy przemawia za tym porównanie stanów majątkowych poszkodowanego i posiadacza psa.
4. Gdy szkoda wyniknęła nie z samoistnego zachowania psa, lecz w wyniku pokierowania nim przez człowieka (np. poszczucia) , ten odpowiada za szkody nie na podstawie przepisu art. 431 kc, ale ogólnego przepisu art. 415 kc, który brzmi: Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, o bowiązany jest do jej naprawienia. Działanie psa jest wówczas poczytywane za działanie bezpośrednio samego człowieka.
5. Od odpowiedzialności wynikającej z przepisu art. 415 kc uwalnia działanie w stanie tzw. obrony koniecznej. Przepis art. 423 kc brzmi: Kto działa w obronie koniecznej, odpierając bezpośredni i bez prawny zamach na jakiekolwiek dobro własne lub innej osoby, ten nie jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną napastnikowi. Aby jednak móc powoływać się na stan obrony koniecznej, wymienione w przepisie wymogi muszą wystąpić łącznie. Po pierwsze - musi zostać zaatakowane jakie? dobro (czyjekolwiek i jakiekolwiek). Nie wystarczy zatem stan potencjalnego zagrożenia tego dobra. Po drugie musi mieć miejsce zamach, i to bezpośredni, a obrona musi być równoczesna z zamachem. Nie może go wyprzedzać ani też mieć charakteru działania odwetowego. Po trzecie - zamach musi być bezprawny. Wreszcie - po czwarte - obrona musi być konieczna, tzn. jedynie w rozmiarze współmiernym do napaści. Przekroczenie granic konieczności powoduje przywrócenie odpowiedzialności za szkodę. Nie wystąpienie choćby jednej z wymienionych przesłanek czyni obronę koniecznš bezprawną. Nie wyklucza to jednak uwzględnienia przez sąd w całości lub w części przyczynienia się poszkodowanego (art. 362 kc).
6. Również uwalnia od odpowiedzialności odszkodowawczej działanie w stanie tzw. wyższej konieczności. Przepis art. 424 kc brzmi: Kto zniszczył lub uszkodził cudzą rzecz albo zabił lub zranił cudze zwierzę w celu odwrócenia od siebie lub od innych niebezpieczeństwa grożącego bezpośrednio od tej rzeczy lub zwierzęcia, ten nie jest odpowiedzialny za wynikłą stąd szkodę, jeśli niebezpieczeństwa sam nie wywołał, a niebezpieczeństwu nie można było inaczej zapobiec i jeżeli ratowane dobro jest oczywiście ważniejsze aniżeli dobro naruszone. Podobnie jak przy obronie koniecznej, również tu dla uniknięcia odpowiedzialności wymienione w przepisie przesłanki muszą wystąpić łącznie:
a) niebezpieczeństwo musi zagrażać bezpośrednio,
b) ratujący nie wywołał sam niebezpieczeństwa,
c) niebezpieczeństwa można było uniknąć jedynie przez wyrządzenie szkody,
d) dobro ratowane jest oczywiście ważniejsze niż dobro
naruszone - a zatem gradacja polega nie jedynie na
oszacowaniu wartości materialnej, np. życie lub zdrowie jest cenniejsze niż mienie.
7. Przepisy o obronie koniecznej i stanie wyższej konieczności nie znajdują zastosowania w sytuacji, gdy pies podejmuje obronę czyjegoś dobra z własnej inicjatywy. Dotyczy ona bowiem wyłącznie świadomego działania samego człowieka. Wydaje się jednak, że jeżeli na skutek samorzutnego działania psa granice obrony koniecznej nie zostały obiektywnie przekroczone, podstawą uniknięcia odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną napastnikowi jest przepis art. 362 kc (przyczynienie się poszkodowanego). Jeśli zaś pies wyrządza szkodę ratując czyjeś ważniejsze dobro, poszkodowany może żądać naprawienia tej szkody bezpośrednio od osoby, której dobro zostało uratowane, nie zaś od właściciela zwierzęcia. Zgodnie bowiem z przepisem art. 438 kc: Kto w celu odwrócenia grożącej drugiemu szkody albo w celu odwrócenia wspólnego niebezpieczeństwa przymusowo lub nawet dobrowolnie poniósł szkodę majątkową, może żądać naprawienia poniesionych strat w odpowiednim w stosunku od osób, które z tego odniosły korzyść.
8. Poddanie psa tresurze nie zmienia przedstawionych reguł odpowiedzialności, może jednak mieć znaczenie na ocenę. Posiadacz takiego psa musi mieć świadomość, że nabyte przez zwierzę umiejętności rozszerzają margines normalnych następstw działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła (art. 361. § 1 kc) - a zatem rozszerzają również rozmiar ewentualnej odpowiedzialności. Podwyższony również zostaje w takim wypadku próg skuteczności w dozorze nad psem, a przez to trudniej wykazać brak winy za szkodę, zwłaszcza wyrządzoną na skutek uzewnętrznienia nabytych przez psa umiejętności.
9. Pewną modyfikację wskazanych tu reguł odpowiedzialności cywilnej wprowadzają przepisy prawa pracy. Jeśli mianowicie szkodę wyrządzi komuś pracownik przy wykonywaniu swoich obowiązków pracowniczych, za szkodę odpowiada jego pracodawca (art. 120. § 1 kodeksu pracy). Tak jest np. gdy dozorca nie dopilnował psa, który jest w jego pieczy. Jeśli jednak szkodę wyrządził pracownik umyślnie (np. spuścił psa szczując go na kogoś), odpowiada on osobiście a nie jego pracodawca (art. 122 kp.)



II. ODPOWIEDZIALNOŚĆ KARNA
W odróżnieniu od kodeksu cywilnego, brak w kodeksie karnym osobnego przepisu o odpowiedzialności za zwierzęta. Odpowiedzialność ta opiera się zatem na przepisach rozdziału XXI kodeksu karnego (Przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu). W praktyce mogą znaleść zastosowanie następujšce przepisy: artykuły 155, 156, 157. § 1 i 3, 158. § 2 i 3, 159, 160 i 163.
Art. 155. §1 Kto:
1) pozbawia człowieka wzroku, słuchu, mowy, zdolności płodzenia albo
2) powoduje inne ciężkie kalectwo, ciężką chorobę nieuleczalną lub długotrwałą, chorobę zazwyczaj zagrażającą życiu, trwałą chorobę psychiczną, trwałą, całkowitą lub znaczną niezdolność do pracy w zawodzie albo trwałe poważne zeszpecenia lub zniekształcenie ciała, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§2. Jeżeli sprawca nieumyślnie powoduje ciężkie uszkodzenie ciała lub ciężki rozstrój zdrowia, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Art.156.§1. Kto powoduje inne niż określone w art. 155 uszkodzenie ciała lub rozstrój zdrowia człowieka, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.
§2. Jeżeli czyn określony w § 1 nie spowodował naruszenia czynności narządu ciała na czas powyżej siedmiu dni, sprawca podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§3. Jeżeli sprawca nieumyślnie powoduje uszkodzenie ciała lub rozstrój zdrowia, podlega karze pozbawienia wolności do lat 2, ograniczenia wolności lub grzywny.
§4. Ściganie czynu określonego w § 2 oraz czynu określonego w § 3,jeżeli naruszenie czynności narządu ciała nie trwało dłużej niż siedem dni, odbywa się z oskarżenia prywatnego.
Art. 157.§1. Jeżeli następstwem czynu określonego w art. 156. § 1 jest śmierć człowieka, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
Art. 158.§2. Jeżeli następstwem bójki lub pobicia jest ciężkie uszkodzenie ciała lub ciężki rozstrój zdrowia, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
§3. Jeżeli następstwem bójki lub pobicia jest śmierć człowieka, sprawca, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od roku.
Art. 159. Kto, biorąc udział w bójce lub pobiciu człowieka, używa broni palnej, noża lub innego niebezpiecznego narzędzia, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.
Art. 160.§1. Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§2. Jeżeli sprawca ma obowiązek troszczenia się o osobę narażoną na niebezpieczeństwo, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.
§3. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 lub 2 działa nieumyślnie, podlega karze pozbawienia wolności do roku, ograniczenia wolności lub grzywny.
Art. 163.§1. Kto osobę, względem której ma obowiązek troszczenia się, pozostawia w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.
§2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie, podlega karze pozbawienia wolności do roku, ograniczenia wolności lub grzywny.
A oto komentarz do cytowanych przepisów.
1. Podstawą odpowiedzialności karnej jest wyłącznie wina - umyślna lub nieumyślna. Zgodnie z art. 7. § 1 kodeksu karnego przestępstwo umyślne zachodzi wtedy, gdy sprawca ma zamiar popełnienia czynu zabronionego, to jest gdy chce go popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia na to się godzi. Z winy umyślnej można z wymienionych popełnić przestępstwa z art. 155. § 1, 156.§1i2,159,160.§1i2,163.§1. [www.amstaff.infocoig.pl] Natomiast przestępstwo nieumyślne zachodzi zarówno wtedy, gdy sprawca możliwości popełnienia czynu zabronionego przewiduje, lecz bezpodstawnie przypuszcza, że tego uniknie, jak i wtedy, g dy możliwości takiej nie przewiduje, choć powinien i może przewidzieć (art. 7. § 2). Z wymienionych - z winy nieumyślnej można popełnić przestępstwo z art. 155. § 2, 156.§3,160.§3i163.§2. Wreszcie wśród wymienionych istnieją również przestępstwa, które w zasadzie popełniane są z winy umyślnej, jednak skutek, który powoduje podwyższoną karalność, popełniony jest nieumyślnie, lecz zawiniony z winy nieumyślnej. Są to przestępstwa z art. 157. § 1 i 158. § 2 i 3.
2. Kodeks karny nie definiuje pojęcia niebezpiecznego narzędzia. Broń palna albo nóż są jedynie przykładem. Należy zatem przypuszczać, że posłużenie się w bójce lub pobiciu psem; którego agresją można kierować, a w szczególności psem szkolonym, będzie przez sąd karny uznane za posłużenie się niebezpiecznym narzędziem.
3. Podobnie jak w prawie cywilnym, od odpowiedzialności karnej uwalnia działanie w stanie wyższej konieczności lub obrony koniecznej. Artykuł 22 kk brzmi:
§1. Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro społeczne lub jakiekolwiek dobro jednostki.
§2. Działa w obronie koniecznej w szczególności ten, kto występuje w celu przywrócenia spokoju publicznego, chociaż by to nie wynikało z obowiązku służbowego.
§§3. W razie przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności gdy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.
Kodeks karny nieco inaczej niż prawo cywilne ujmuje pojęcie stanu wyższej konieczności. Artykuł 23 kk brzmi:
§1. Nie popełnia przestępstwa, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego dobru społecznemu lub jakiemukolwiek dobru jednostki, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone nie przedstawia wartości oczywiście większej niż dobro ratowane.
§2. W razie przekroczenia granic wyższej konieczności sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.
§3. Przepisów § 1 i 2 nie stosuje się, gdy sprawca poświęca dobro, które ma szczególny obowiązek chronić nawet z narażeniem się na niebezpieczeństwo osobiste. Różnica w stosunku do unormowania zawartego w kodeksie cywilnym polega na innym ujęciu porównania dobra ratowanego i dobra poświęcanego. Ponadto brak warunku uprzedniego nie spowodowania niebezpieczeństwa przez ratującego.



ODPOWIEDZIALNOŚĆ KARNO-ADMINISTRACYJNA
Kodeks wykroczeń zawiera kilka przepisów dotyczących obchodzenia się ze zwierzętami.
Art. 62 §1. Kto znęca się nad zwierzęciem, a w szczególności kto bije zwierzę w sposób szczególnie bolesny, używa do pracy zwierzę chore lub przeciąża je nadmiernym ładunkiem lub zadaje zwierzęciu cierpienia fizyczne, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności, grzywny lub nagany.
Art. 77. §1. Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny lub karze nagany.
Art. 78. Kto przez drażnienie albo płoszenie doprowadza zwierzę do tego, że staje się niebezpieczne, podlega karze grzywny albo karze nagany. [www.amstaff.infocoig.pl] Z powyższych przepisów wynika, że obchodzenie się z psem w sposób mogący spowodować wyrządzenie przezeń szkody nie tylko obniża czy nawet eliminuje odpowiedzialność cywilną i karną posiadacza psa wobec osoby postępującej z psem niewłaściwie, ale wręcz może spowodować prawną karno administracyjną odpowiedzialność takiej osoby.
§2. W razie przekroczenia granic wyższej konieczności sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.
§3. Przepisów § 1 i 2 nie stosuje się, gdy sprawca poświęca dobro, które ma szczególny obowiązek chronić nawet z narażeniem się na niebezpieczeństwo osobiste. Różnica w stosunku do unormowania zawartego w kodeksie cywilnym polega na innym ujęciu porównania dobra ratowanego i dobra poświęcanego. Ponadto brak warunku uprzedniego nie spowodowania niebezpieczeństwa przez ratującego.



Po przedstawieniu obowiązujących przepisów prawnych i komentarza co do sposobu ich interpretacji przejdźmy do przeanalizowania kilku przykładów. Nie są to przypadki zaczerpnięte z życia, ale historie, które mogłyby się zdarzyć. Spróbujemy zastanowić się nad prawną odpowiedzialnością bohaterów poszczególnych zdarzeń, co, mamy nadzieję, przybliży Czytelnikowi omawiane zagadnienia. Pies pana A uciekł z podwórza. Kręcił się po ulicy, wreszcie wybiegł na jezdnię tuż przed nadjeżdżający samochód. Kierowca, chcąc ominąć zwierzę, uderzył w auto stojące na poboczu. Oba pojazdy uległy uszkodzeniu. Ich właściciele domagają się odszkodowania od pana A i w świetle cytowanych przepisów prawdopodobnie sprawę wygrają. Pan A był zobowiązany do opieki nad psem. Jego zaniedbanie sprawiło, że pies spowodował wypadek i właściciele pojazdów ponieśli straty.

Na posesję państwa B wszedł akwizytor. Pies gospodarzy zaatakował go, niszcząc mu ubranie i oferowany towar. Poszkodowany domaga się odszkodowania. Sąd może mu je przyznać. Państwo B nie mogą się powoływać na stan obrony koniecznej - w istocie żadne ich dobro nie zostało w sposób bezprawny zaatakowane. Od odpowiedzialności może ich uwolnić częściowo to, że pokrzywdzony sprowokował niebezpieczeństwo.

Pan C spaceruje po parku ze swoim psem. W bocznej alejce widać jakiegoś psa, który napastliwie oszczekuje przechodnia. Pies pana C podejmuje walkę z obcym zwierzęciem i poważnie je rani. Właściciel pogryzionego psa domaga się od pana C odszkodowania. W tym wypadku roszczenie wydaje się nieuzasadnione. Zaistniała tu sytuacja stanu wyższej konieczności: nastąpiło bezpośrednie zagrożenie czyjegoś dobra (bezpieczeństwa napadniętego człowieka), działanie psa pana C było próbą odwrócenia tego zagrożenia, a zagrożone dobro - zdrowie napastującego psa - stanowi wartość mniej ważną niż zdrowie ratowanego człowieka.

Do spacerującej wieczorem z psem pani D zbliża się jej znajomy. Wita się z panią D co nie podoba się jej psu. Atakuje człowieka, nie wyrządzając mu krzywdy, lecz niszcząc mu ubranie i cenny serwis porcelanowy, który miał w paczce. Odpowiedzialność za straty, jakie poniósł, spoczywa na właścicielce psa. To, że pies pomylił się bioršc powitanie za atak i (w swoim mniemaniu) zachował się prawidłowo, jest oczywiste dla tych, którzy mają się na psach. Dla sadu nie jest to jednak żaden argument.

Rozwalając zagadnienia związane z odpowiedzialnością cywilną za szkody wyrządzone przez psa, warto wspomnieć o ubezpieczeniach. Niektóre towarzystwa ubezpieczeniowe przewidują możliwość przejęcia odpowiedzialności cywilnej za szkody wyrządzone przez psa. Często jest to jeden z elementów umowy o ubezpieczenie mieszkania. Jeśli więc nasz podopieczny narozrabiał (por. poprzednie przykłady), to nie my, ale firma ubezpieczeniowa, w której wykupiliśmy odpowiednią polisę, wypłaci odszkodowanie pokrzywdzonemu. Trzeba jednak pamiętać, że jeśli powstanie straty było wynikiem naszego rażącego niedbalstwa (np. wypuszczony samopas pies wydusił stado kur u sąsiada) lub działania umyślnego - firma odmówi wypłaty odszkodowania w naszym imieniu. Ubezpieczając mieszkanie, ubezpieczamy także psa, który traktowany jest jak znajdująca się w domu czyli jeśli więc pies zginie czy zaginie w czasie napadu, pożaru otrzymamy odpowiednie odszkodowanie. Pociecha to niewielka, ale warto o Tym wiedzieć. Odrębne zagadnienie stanowi odpowiedzialność karna. Posiadajšc i przeznaczając psa do obrony czy stróżowania, musimy być świadomi, że możliwości skorzystania z jego pomocy są bardzo ograniczone. Przyjrzyjmy się kilku przykładom. Pan E- właściciel dużego domu pełnego cennych przedmiotów - nabył psa i wyszkolił go do obrony terenu. Pies został nauczony bezwzględnie atakować każdego, kto pojawi się na posesji. Któregoś dnia pod nieobecność domowników ktoś włamał się na teren, wpadł w zęby psa i został bardzo ciężko zraniony. Pan E odpowiada przed sądem: Jest odpowiedzialny za poważne naruszenie zdrowia człowieka. Musiał liczyć się z tym, że taki wypadek może się zdarzyć: po to kupił i szkolił psa, aby ten atakował każdego, kto wejdzie na teren - można więc uznać jego działanie za zawinione. Oczywiście sąd weźmie pod uwagę, że poszkodowany włamał się na cudzą posesję, być może wykazane zostaną jego niecne zamiary. Nie zmienia to faktu, że człowiek ten został poważnie okaleczony w wyniku działania pana E, który przygotował psa do stróżowania w ten właśnie sposób. Sytuacja prawna właściciela psa jest wręcz beznadziejna, jeśli wyszkolone zwierzę zaatakuje kogoś, kto znalazł się na terenie posesji przypadkowo. Państwo F zapomnieli zamknšć furtkę i ich pies pogryzł akwizytora, który chciał im sprzedać swe towary. To, że przy wejściu była tabliczka ostrzegawcza, nieznajomy widział psa i miał pełną świadomość, że wkracza na cudzy teren, nie przesądza o uwolnieniu gospodarzy od odpowiedzialności. Człowiek został zraniony z winy państwa F. Ich działanie w żadnym razie nie było uzasadnione wyższą koniecznością czy obroną konieczną. Mówimy tu o działaniu nie psa, lecz ludzi, bo to oni wyszkolili go do pilnowania terenu i ponoszą wszystkie tego konsekwencje. Pan G ma psa przygotowanego do pilnowania mieszkania i obrony. Któregoś dnia do jego domu p rzyszedł bandyta podający się za inkasenta. Panu G udało się wypuścić psa, a ten unieszkodliwił plądrującego mieszkanie przestępcę poważnie go raniąc. Sąd rozstrzygnie, czy w tej sytuacji, choć uzasadnionej względami obrony koniecznej, nie nastąpiło przekroczenie jej granic; czy w obronie dóbr materialnych wolno było ciężko ranić człowieka. Istnieje możliwo?ć ubezpieczenia naszego czworonoga. W przypadku wyrządzenia szkody przez naszego ulubieńca, zakład ubezpieczeń pokrywa koszty wyrządzonej szkody nie narażając nas na nieprzyjemności finansowe.